Stabilizatory napięcia dla domów z fotowoltaiką na słabych sieciach w Hiszpanii
Jeśli światło przygasa, gdy rusza pompa, jeśli inwerter bez wyraźnego powodu wciąż się rozłącza i restartuje albo jeśli sprzęt psuje się lata przed czasem, problem zwykle nie leży w urządzeniach. Leży w napięciu, które dociera do domu.
Stabilizator napięcia — po hiszpańsku estabilizador de tensión — staje między zasilaniem z sieci a Twoją instalacją i trzyma wyjście równo, podczas gdy wejście faluje. To jeden z najmniej efektownych produktów w tym katalogu i jeden z niewielu, które rozwiązują problem mierzalny w tydzień.
Liczba stabilizatorów w tej kategorii: 6. Moc — od 5 do 20 kVA, cena — od 3395 € z VAT; dostawa i montaż w cenie.
Dlaczego domy na tym wybrzeżu ich potrzebują
Hiszpańska sieć niskiego napięcia daje nominalnie 230 V jednofazowo albo 400 V trójfazowo. To, co realnie dociera na koniec długiej wiejskiej odnogi, do osiedla rozbudowanego dalej, niż planowano sieć, albo do zasilania wyspiarskiego, bywa od tego bardzo dalekie. Napięcie zapada się, gdy rusza odbiór u sąsiada, i rośnie w nocy, gdy okolica cichnie — a szkodzą obie skrajności.
Inwertery sieciowe mają obowiązek rozłączyć się, gdy napięcie sieci wyjdzie poza dopuszczalne okno. Na słabym zasilaniu to nie rzadka usterka, tylko codzienność, a każde rozłączenie to produkcja, za którą zapłaciłeś i której nie dostałeś. Po drugiej stronie cierpią silniki: lodówki, pompy basenowe i sprężarki klimatyzacji przy niskim napięciu biorą więcej prądu i grzeją się, a elektronika szybko starzeje się tam, gdzie napięcie trwale jest za wysokie.
To problem Costa Blanca i wiejskiej Hiszpanii znacznie bardziej niż miast. Jeśli przyjechałeś z Europy Północnej i nigdy nie musiałeś myśleć o napięciu sieciowym, to dlatego, że tamta sieć była krótka, gęsta i sztywna. Tutejsza często nie jest.
Stabilizator to nie UPS
Te dwa urządzenia myli się bez przerwy, a rozwiązują różne problemy.
UPS ma akumulator. Gdy zasilanie zanika, utrzymuje niewielki odbiór przez kilka minut, żeby nic nie przepadło. Ekonomicznie nie obejmie całego domu i nie jest pomyślany do ciągłej pracy przeciwko zasilaniu, które nie tyle znika, ile jest po prostu złe.
Stabilizator nie ma akumulatora i podczas przerwy w dostawie nie robi zupełnie nic. Robi natomiast co innego: reguluje bez przerwy, koryguje napięcie wejściowe na bieżąco i podaje równe wyjście wszystkiemu, co jest za nim, na poziomie mocy całego domu, cały dzień, codziennie. Modele tutaj trzymają wyjście w granicach ±1% i korygują z szybkością do 70 V na sekundę.
Ochrona przepięciowa to trzecia, osobna sprawa: ogranicza szybkie stany przejściowe od łączeń i wyładowań, a nic nie poradzi na zasilanie, które po prostu stoi na 200 V przez całe popołudnie. Wszystkie trzy się uzupełniają, a dom na złej sieci często potrzebuje więcej niż jednego.
Dobór w kVA
Stabilizator dobiera się do wszystkiego, co przez niego przejdzie, a nie tylko do inwertera. Montuje się go przed inwerterem i rozdzielnicą główną, więc ustabilizowane zasilanie dostaje cała chroniona instalacja — inwerter, pompy, klimatyzacja, kuchnia i reszta.
Modele tutaj mają 5, 7,5, 10, 15 i 20 kVA i są podawane w kVA i kW zamiennie, bo określono je przy współczynniku mocy równym 1. Dla domu jednofazowego z inwerterem 5–6 kW zwykłą odpowiedzią jest 7,5 kVA; większe przyłącza jednofazowe z dużym obciążeniem przyłączonym idą na 10 albo 15 kVA.
Zostaw zapas. Te urządzenia znoszą do 200% przeciążenia przez 20 sekund, co pokrywa rozruch silników, ale stabilizator pracujący stale na swojej mocy znamionowej nie ma już nic na udar. Sprawność wynosi 96,5–97,5%, więc strata na przetwarzaniu jest mała — choć urządzenie jest w obwodzie bez przerwy, co jest kolejnym argumentem, żeby nie kupować więcej kVA, niż potrzeba. Zarejestrowanie własnego napięcia przez kilka dni przed jakimkolwiek doborem jest warte czekania.
Jedna faza czy trzy
Modele jednofazowe — 5, 7,5, 10 i 15 kVA — pracują na zasilaniu 220/230/240 V z oknem wejściowym 140–260 V i dają 230 V z dokładnością ±1%, nastawną w zakresie od 1% do 5%.
Modele trójfazowe — 15 i 20 kVA — pracują na zasilaniu 3×380/400/415 V z oknem wejściowym 340–460 V i dają 3×400 V z tą samą dokładnością. Stabilizator trójfazowy reguluje wszystkie trzy fazy, co ma znaczenie tam, gdzie obciążenie jest po nich rozłożone, oraz na obiektach rolnych z pompami trójfazowymi.
Standardowa tolerancja wejścia to ±15%, na życzenie rozszerzana do ±30%. Poza swoim oknem stabilizator nie może już zagwarantować wyjścia i zamiast tego chroni sam siebie, więc jeśli zasilanie zapada się daleko poniżej tego zakresu, odpowiedzią jest inna rozmowa, a nie większy stabilizator.
Wszystkie te urządzenia mają klasę IP20 i wymagają suchego, wentylowanego miejsca wewnątrz. Są też ciężkie, od około 40 kg przy 5 kVA do około 144 kg przy trójfazowym 20 kVA, więc o tym, gdzie staną, decyduje się na miejscu, a nie później.
Co montuje ENERA
Każdy stabilizator w tej kategorii to urządzenie Salicru z 3-letnią gwarancją, lokalnym wyświetlaczem LCD i diodami stanu oraz opcjonalnym gniazdem komunikacyjnym RS232 lub SICRES, jeśli chcesz go monitorować zdalnie.
Mierzymy zasilanie tam, gdzie się da, dobieramy urządzenie do Twojego inwertera i przyłączonego obciążenia, montujemy je przed rozdzielnicą główną i uruchamiamy razem z instalacją fotowoltaiczną, żeby inwerter od pierwszego dnia widział czyste zasilanie. Jeśli masz już fotowoltaikę od kogoś innego i wciąż się rozłącza, to jeden z niewielu problemów, gdzie diagnoza jest szybka, a naprawa trwała.
